Fiat Punto :: Forum
http://fiatpunto.com.pl/

Wasze najtrudniejsze momenty na drodze za kierownica Punto
http://fiatpunto.com.pl/topic270-350.html
Strona 15 z 15

Autor:  Cycu98 [ 17 Lis 2016, 21:34 ]
Temat postu:  Re: Wasze najtrudniejsze momenty na drodze za kierownica Pun

Auto dopiero 3 miesiące, a już miałem kilka groźnych sytuacji :evil:
Najgroźniejsza to z mojego błędu, 2 auta jadące 70-80km/h przede mna, z przeciwka auta w oddali i sie wziąłem za wyprzedzanie, ale że zapomniałem, że nie mam 200koni pod maską tylko 60 i 4 ludzi na pokładzie, nie zredukowałem biegu do 4 i kilka metrów przed autem z przeciwka zdążyłem wrócić na swój pas, serce do gardła skakało. Teraz jakoś przeszła mi ochota na wyprzedzanie, staram się unikac :/

Miałem też kilka podbramkowych sytuacji, głównie wymuszają w mieście pierwszeństwo, raz BMW sobie wyjechało przede mnie z posiadłości, raz w Audi sie facet zagapił na prawo, a na lewo zapomniał spojrzeć, ale ominąłem go na szczęście.

W sumie nie w punto, ale najgorszą sytuacje w życiu to miałem, jak na 200m przed zabudowanym ciężarówka wzięła się za wyprzedzanie drugiej, a ja na motorowerze z przeciwka, stanąłem na drodze, zjechałem tak, że prawa noga była na ściance rowu i całe szczęście, że przejechał kilka cm obok mnie. Aż ciary na samą myśl mnie przechodzą.

No i raz musiałem uciekać z pasów przed ciężarówką :mrgreen:

Autor:  3000 [ 17 Lis 2016, 23:06 ]
Temat postu:  Re: Wasze najtrudniejsze momenty na drodze za kierownica Pun

ja miałem groźną sytuację oczywiście z własnej winy. jechałem dość zdenerwowany po jakiejś sytuacji osobistej. spowalniał jazdę sznur aut to oczywiście w takim nastroju zacząłem wyprzedzać kolumnę aut. w trakcie tego zza wzniesienia po wyprzedzeniu kilku aut pojawiło się jakieś z naprzeciwka, dokończyć wyprzedzania nie było szans-jeszcze kilka aut. to przyhamowałem, żeby zwolnić i wcisnąć się między wyprzedzane auta, które w dodatku jechały bardzo blisko siebie. wtedy okazało się, że nawierzchnia nie jest zbyt przyczepna bo szybko koła się zablokowały a prędkość przekraczała na pewno setkę. Na szczęście auto nie zmieniło kierunku jazdy i zdążyłem wcisnąć się między auta na pasie w moim kierunku jazdy. To było dawno jak człowiek był młody i głupi i już nie stwarzam tego typu zagrożeń ale też zawalidrogą nie jestem.

Autor:  LrPrl [ 18 Lis 2016, 00:55 ]
Temat postu:  Re: Wasze najtrudniejsze momenty na drodze za kierownica Pun

Cycu98 napisał(a):
Najgroźniejsza to z mojego błędu, 2 auta jadące 70-80km/h przede mna, z przeciwka auta w oddali i sie wziąłem za wyprzedzanie, ale że zapomniałem, że nie mam 200koni pod maską tylko 60 i 4 ludzi na pokładzie, nie zredukowałem biegu do 4 i kilka metrów przed autem z przeciwka zdążyłem wrócić na swój pas, serce do gardła skakało. Teraz jakoś przeszła mi ochota na wyprzedzanie, staram się unikac


Nie jestem pewien czy to głupota czy odwaga. Przy 80 to trzeba redukować do 3, na 4 jako tako jak sie na pusto idzie wyprzedzić. Co jak co, ale ten silnik nie jedzie i przy wyprzedzaniu trzeba brać poprawkę, sporą poprawkę. Tak naprawdę, jak jechałem w 5 osób to jeżeli wyprzedzałem to tylko jak były dwa pasy lub robił ktoś dobry marginesik.

3000 napisał(a):
które w dodatku jechały bardzo blisko siebie.

To jest najgorsze. Człowiek się śpieszy, nie ma szans wyprzedzić 2-3 aut na jeden raz, chciałby to zrobić stopniowo. A jeden drugiemu siedzi na zderzaku bez najmniejszego zamiaru wyprzedzania. Człowieku choćbyś się nie wiadomo jak pocił - nie wyprzedzisz... :P

Autor:  pawelll [ 18 Lis 2016, 01:13 ]
Temat postu:  Re: Wasze najtrudniejsze momenty na drodze za kierownica Pun

Parę setek tys km zrobiłem. Nigdy nie miałem zapędów szaleńca ale kilka niebezpiecznych sytuacji miałem. Parę z własnej winy. Ale ostatnio zauważyłem że zwycięża we mnie rozsądek, np. mając przed sobą sznur samochodów nie biorę się za bezsensowne wyprzedzanie tylko wrzucam w głowie luz, włączam aktywny tempomat i jadę tak jak wszyscy. Może się zestarzałem :)

Autor:  Krzychu565 [ 28 Lis 2016, 14:40 ]
Temat postu:  Re: Wasze najtrudniejsze momenty na drodze za kierownica Pun

20 cm i kropka by była do roboty.
Prawie na drzewo się dziś wpakowałem. Na drodze warstwa lodu, zero odśnieżonego i posypanego.. :( :evil:
Z naprzeciwka tir przed mną rowerzysta prowadził rower, jechałem może z 30 km/h. Przy hamowaniu mnie zniosło.. I kropek w rowie.
Szczęśliwie nic się nie stało, ale miałem pełne pory. :(

Autor:  redot [ 11 Sty 2017, 02:39 ]
Temat postu:  Re: Wasze najtrudniejsze momenty na drodze za kierownica Pun

Tu ktoś miał kiepską sytuację - 2:09 - brak kontroli trakcji zimą i... wiele nie trzeba. Zresztą o czym ja tu mówię, jak w moim nawet ABSu nie ma :D
https://www.youtube.com/watch?v=GwXhGvLXnBc

Autor:  LrPrl [ 11 Sty 2017, 10:01 ]
Temat postu:  Re: Wasze najtrudniejsze momenty na drodze za kierownica Pun

Tutaj nie tyle co brak kontroli trakcji a brak umiejętności :P Za duże kontry walił kierowca, wpadał z poślizgu w poślizg.
Ja miałem dwa razy taką sytuację, że mnie zaskoczyło, raz gdzieś przy 60 zaczynała mi d*** uciekać ale złapał przyczepność. Drugi raz na zakręcie, istne lodowisko przy 40km/h, udało mi się wyciągnąć, ale dosyć mocno zjechałem na przeciwny pas, więc jakby coś jechało to bym nie miał tyle szczęścia :P

A brak ABSu, cóż... Powiem szczerze, że nie przeszkadza mi jego brak, a czasami mam wrażenie, że lepiej hamuje jak z ABS'em :P
Najgorsza była pierwsza zima w Puncie bez ABS'u bo nie mogłem się przestawić, wcześniej jeździłem autem z tym systemem i po przesiadce na auto bez mimo świadomości, że trzeba pulsacyjnie to czasami w bardziej stresowych sytuacjach o tym zapominałem, no i raz wjechałem przez to w krawężnik :P

Autor:  redot [ 11 Sty 2017, 13:33 ]
Temat postu:  Re: Wasze najtrudniejsze momenty na drodze za kierownica Pun

Co do hamowania z całej siły gdy jest sytuacja podbramkowa (pomimo wiedzy, że to do niczego dobrego nie prowadzi) to trochę odruch bezwarunkowy, przynajmniej u zdecydowanej większości kierowców ery nowożytnej ;) Dlatego chociażby ten ABS jest jednak dość cenny...

Autor:  patpatrykowski [ 07 Lip 2017, 11:57 ]
Temat postu:  Re: Wasze najtrudniejsze momenty na drodze za kierownica Pun

Kupiłem auto, wracam do domu. Do przejechania około 30km głównie przez miasto. Nie przyzwyczajony do samochodu jadę i czuję że mi wciśnięte sprzęgło nie wraca. Ledwo się dotoczyłem do przystanku, awaryjne i dzwonię do kumpla z którym wracaliśmy na dwa auta. Zaczął się śmiać że kupiłem szrota, ale żebym tam czekał bo wraca. Wysiadłem z auta, ruszam tym sprzęgłem, ale nie chce się wycisnąć. Po chwili przypadkowo poruszyłem dywanikiem i sprzęgło się odblokowało. Okazało się że ten właśnie dywanik się przesunął do góry i blokował, już poszedł do zmiany. Teraz to jest śmieszne, ale wtedy myślałem że kogoś zdrowo poturbuję.

Autor:  Sarmik [ 02 Paź 2017, 01:07 ]
Temat postu:  Re: Wasze najtrudniejsze momenty na drodze za kierownica Pun

Odkopię, może temat odżyje :)
Kropek w domu od paru miesięcy, prawko też, jestem świrem, ale w granicach normy i staram się jeździć bezpiecznie, przewidując co może się stać, niestety nie zawsze można przewidzieć celowe działanie innych kierowców, czasami świadomą chęć spowodowania wypadku, to przeraża.

Pierwsze sytuacja miała miejsce jakoś w lipcu, prosta, dobrze oznakowana droga, teren niezabudowany, minimalny ruch, jadę a przede mną toczy się inny samochód, sprawdzam sytuację by wyprzedzić, z przeciwka jedzie samochód, ale jest na tyle daleko, że spokojnie tego marudera wyprzedzą, no to myk, kierunkowskaz, wjazd na przeciwległy pas i rura do przodu, będąc na równi z maruderem, ten zaczął przyśpieszać, nie dając mi możliwości go wyprzedzić, sytuacja, której nie życzę nikomu, szybka decyzja bo z przeciwka coś jedzie, po hamulcach i powrót na swój pas, 2-3 sekundy zastanowienia dłużej i pisaliby w gazetach o czołówce w Chrzanowie, jeszcze długo łapki mi latały jak alkoholikowi na głodzie, długo trwało nim znów spróbowałam wyprzedzać, strach był większy.

Drugie zdarzenie, z dzisiejszego dnia, wracałam z Krakowa i widząc puściutką A4, zdecydowałam się śmignąć akurat nią, jazda miodzio, w pewnym momencie rozbujaliśmy się do 180 i grzecznie lecieliśmy lewym pasem bo prawy był zapchany tirami, w pewnym momencie dojeżdżając do jednego z tirów kątem oka zobaczyłam, że zaczyna wyprzedzać coś na prawy pasie, nie możliwe by nie widział osobówki na sąsiednim pasie, musiał mnie widzieć, mimo to wepchał się na lewy pas, ja po hamulcach, nie wiele brakowało bym się w niego wbiła bo inteligencja dodatkowo zaczął zwalniać, szczęście, że Kropek ma hamulce po przeglądzie i dał radę, ale gdybym miała CB radio, facet dostałby tak romantyczne pozdrowienia, że wolałby się powiesić niż posłuchać mnie na żywo...

Strona 15 z 15 Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/