You Tube • eLearn • FAQ •  Szukaj •  Zarejestruj się •  Zaloguj się 



Obecny czas: 12 Sty 2026, 17:49

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)




Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 
Autor Wiadomość
 
 Post #863795 Wysłany: 02 Wrz 2025, 02:11; 
 Temat postu: Tylna belka, jej mocowania, tuleje - wymiana.
Offline
Puntoświr
Awatar użytkownika

Samochód: Grande Punto 5d
Silnik: 1.4 8V 77KM
Paliwo: Benzyna + LPG
Wersja: Dynamic
Województwo: dolnośląskie [D]
Rejestracja: 21 Lut 2023,
Posty: 871
Pomógł: 17
Przednie zawieszenie i napęd mamy na forum w miarę rozpracowane. To teraz czas na tył. Belka!
Konstrukcja jest klasyczna (idea pamięta czasy Fiata Uno albo lepiej) i prosta. Za to podatna na uszkodzenia (jedna porządna dziura, uderzenie w krawężnik, czy zaparcie samochodu o krawężnik tylnym kołem przy parkowaniu równoległym i już jedno z tylnych kół może krzywo stać, wyjdzie to wam na pomiarach).
Poza tym się starzeje (model Grande to już staruch w przedziale 16-20 lat). Ostatnia szansa, aby o swojego zadbać.
Załącznik:



Typowa używana belka. To pewnie to mityczne "ani grama rdzy" jak 90% gamoni wypisuje w internecie w ogłoszeniach. Czasem faktycznie rdzy nie widać, bo jest tyle syfu, kurzu, błota, warstwa się tworzy. Ale umyj podwozie, to zobaczysz. O stanie tulei nie wspominam na razie... Z przodu to samo (belka/wózek, wahacze).
Załącznik:



Przygotowanie teoretyczne, co tam serwisówki mówią i pokazują. Jakieś dane, wymiary, narzędzia specjalne? Jakieś ochłapy są...
Załącznik:



Fajne modele 3D. Wersja z tarczami z tyłu. Przydałby się model 3D całego samochodu...
Załącznik:



Rzut z góry. Wynika z niego praktyczna rzecz, że do 3 śrub mocowań powinien być dostęp. Pod otworami nic nie ma. Wirtualna przymiarka bez leżenia pod samochodem.
Załącznik:
04_Belka_z_tarczami_Zoom.jpg
04_Belka_z_tarczami_Zoom.jpg [ 47.34 KiB | Obejrzany 1609 razy ]


Tutaj ładne zbliżenie. Nawet przebija tuleja, widać orientację (wcięcie "V" mniej-więcej patrzy na środek profilu belki) i kierunek osadzenia (gdzie kołnierz - "od środka").
Załącznik:



Trochę piractwa. Co tam w książkach jest do Grande...i do Opla Corsy (D).
Załącznik:



Tu wygrywają serwisówki do Opla. Ładniej rozrysowane.
Załącznik:



Zbliżenie na rejon sprężyn. OK...
Załącznik:



Ale po co/dlaczego ta naprawa, czy wymiana? Historia złoma: w roku 2018 już była powierzchniowa korozja, na odwal-się wyszczotkowana i zakonserwowana (farbą). Oraz pierwsza (i jedyna) uwaga diagnosty na przeglądzie, że coś tam się "pajęczynka" pęknięć pokazuje na tulejach (ale jeszcze OK, "Pozytyw", zerwane nie są).
Załącznik:



Co roku było to tymczasowo konserwowane "na tłusto", już przeważnie bez pryskania farbami.
Załącznik:



Przy wymianie linek ręcznego coś niektóre mocowania podejrzanie trzeszczały w rękach. Ale "OK", nie jest źle.
Załącznik:



Z biegiem lat coś te mocowania się miękkie robiły. Doszły też problemy z opanowaniem hamulca ręcznego (hydraulika OK, a ręczny ciągle nierówno bierze, nowe bębny, szczęki, samoregulatory oryginalne do końca nie pomagały, wymiana linek z mniej na bardziej prestiżowe marki też nie). "Pajączek" na tulejach też jakby co raz wyraźniejszy (ale zerwane wciąż nie były, przeglądy przechodziły). Padła decyzja o zakupie nowych tulei i mocowań. Bo ile można ściemniać.
Załącznik:



Załącznik:



Załącznik:



Do śrub (ich gwintów) mocowania belki do podwozia jest dostęp od góry pod tylnym siedzeniem. Trzeba tylko przebić izolację, wytłumienie i widać wszystkie 3 śrubki wystające.
Załącznik:



Na kilka dni przed operacją pryskamy penetrantem. Po kropelce dziennie.
Załącznik:



Widać ślady po dawnej konserwacji na czarno. Znaczy, że to nie jest szczelne, pryskanie od dołu włazi prawie do wnętrza pojazdu (i wtedy też czuć w środku, że spód był pryskany).
Załącznik:



Po robocie (i ustawieniu ostatecznym zbieżności/geometrii) konserwacja wnęki na tłusto (olejki, woski - spray). Pamiętać.
Załącznik:



Widok ogólny na spód auta. Tył. Nic skomplikowanego tam nie ma raczej (zobaczymy).
Załącznik:



Mocowania były akurat na Allegro. Tylko po zakupie się okazało, że to towar ze zwrotu będzie. Jakiś gamoń podobno kupił i nie był w stanie tego zamontować! "Nie pasowało do Grande" i oddał.
Załącznik:



Może pomylił strony i/lub tuleje źle wprasował w belkę. Mocowania niestety porysowane...
Załącznik:



Naklejki są dobrze przyklejone, przy usuwaniu też można podrapać do gołego metalu, uważać. A może nie usuwać? Czytaj dalej...
Załącznik:



Tu inny typ/styl. Na poprzednim zdjęciu pada słowo "klamra" (kto to tłumaczył?). W handlu są też jako "wspornik".
Załącznik:



Zadrapania zamalowane: podkład + farba. Jakoś to będzie.
Załącznik:



Lewa i Prawa, tak jak leżą. Lewa ma dodatkową szpilkę, mocowanie dla osłony termicznej wydechu.
Załącznik:



Załącznik:



Aby było fachowo, to wypada zrobić pomiary zbieżności przed i po robocie (wtedy można debatować, kto co zepsuł, a co poprawił). Ale to ma być hobby i amatorka. Więc robimy "pomiary" np. względem podwozia (wybrać sobie punkt) albo tak (odległość koła od błotnika). Sens wątpliwy, bo jeśli przed robotą jest problem, to co ci da ustawienie belki "tak samo"?
Załącznik:



No i tu już wychodzi, że belka przestawiona (oby tylko, bo może być i zgięta, czy chociażby czop jednego z kół). Nie ma powodu do takich różnic (milimetr sobie darujemy, ale nie 5 mm). Co ciekawe mierzyłem inne przypadkowe Grande i miało takie same wartości przestawienia, ale w drugą stronę przegięcie. To można "przykryć" zbieżnością przodu, będzie prosto jechać. Możecie nie wiedzieć, że coś jest źle. Zmierzcie u siebie i dajcie znać (czy macie krzywo i ile).
Załącznik:



Można jeszcze na oko sprawdzić jak mocno koło się chowa we wnękę, w błotnik.
Załącznik:



Też pojedyncze milimetry można wyłapać (że auto "robi cztery ślady").
Załącznik:



Ale do roboty (filozofowanie później). Trzeba odczepić linki ręcznego. Niby można tylko przez okienko, ale wygodniej mieć też zdjęty bęben (a złazi zawsze, jak ktoś wykonał fazę, według poradnika o hamulcach bębnowych, inaczej się męcz, bij, zrywaj).
Załącznik:



To jakaś głupota z serwisówki do Opla, coś tam się obraca? U nas raczej nie. Niech będzie dla formalności.
Załącznik:



Ciekawostka, pamiętać w razie prac przy Oplu (że kosmetyczne różnice będą, a to miały być bliźniaki).
Załącznik:



Później odpinamy też przewody od czujników ABS. Czujnik ma gniazdko, wtyczka przychodzi od strony samochodu. Jak jest syf, to trochę może ciężko iść. Z jedną stroną walczyłem prawie 10 minut...
Załącznik:



Zatykamy dostęp powietrza do układu hamulcowego - korek ma kanał odpowietrzający.
Załącznik:



Dobrze mieć takie koreczki do hamulców, zaślepki wewnętrzna/zewnętrzna M10x1. Bo mimo zatkania zbiornika i tak będzie kapać.
Załącznik:



Rozkręcamy przewody sztywne od węży na mocowaniu belki. Oryginały są na klucz 11 (sztywne stalowe), a wąż na 17 mm.
Załącznik:



Najtrudniejsza część operacji u mnie: korozja i zapieczone przewody hamulcowe! Musiałem przygrzać palnikiem (stosujemy improwizowaną osłonę, z kawałka blachy itp., aby nie podpalić czegoś, ani nie stopić). Bez uwolnienia przewodów/wężyków robota leży (nie zrobisz tej belki dzisiaj).
Z narzędzi trzeba mieć otwarte oczko sześciokątne (oczywiste), ale samoróbka 12-kątna też jest potrzebna, pomaga kręcić dalej już poluzowaną nakrętką, bo może być mało miejsca. Jak ktoś nie ma 6-kąta, to można przerobić 12-kąta, dospawać jak na obrazku "ścisk" do oczka (ze śruby M8), wtedy nie przeskakuje, nie obrobi nakrętki (testowane, działa). Czyli z obrazka najlepiej mieć wszystkie te 3 rodzaje!
Luzujemy też plastikowe mocowania sztywnych przewodów do podwozia w pobliżu belki.
Załącznik:



Dalej to zabawa. Śruba amora (E18) może iść ciężko. Mocowania belki (E16 czy E14) łatwiej. W razie uszkodzenia śrub, mają one gwinty normalne (zwykły skok), można zastąpić innymi (byle nie słabymi, klasa 10.9 lub 12.9 - bo 8.8 za miękka, gwint "płynie", rozciąga się przy maksymalnym zalecanym momencie, sprawdzałem).
Załącznik:



Pułapka na mechaników internetowych. Jak śruba (łeb) jest brudna, to się wydaje, że jest o numer większy Torx. Śruby mocowania belki M10 (gwint normalny) mają łeb E14, ale E16 też to odkręca i dokręca, także "OK". Śruby są dostępne jako śruby, nie muszą być "do Fiata" (jeśli po numerze części nie znajdziecie). Przykład z Allegro (po haśle "torx M10"), za długa (można/trzeba dociąć) i za mały łeb (podkładkę trzeba dać). Byle klasa była odpowiednia (10.9), to nie ma przeciwwskazań.
Załącznik:



Jeśli masz tylko jedną nasadkę danego rozmiaru, a śruby idą ciężko (lub wcale), to nie ryzykuj, "wzmocnij" nasadkę, bo strzeli i koniec roboty.
Image

Tradycyjnie, zgodnie ze sztuką, tuleje skręca się na dociążonym samochodzie, np. stojącym na kołach. Ale na złożonym układzie tutaj przeszkadza przewód hamulcowy. Nie dokręcisz śruby tulei belki (nie wejdzie żadna nasadka). Dlatego trzeba też mieć na koniec pracy klucze oczkowe "E". Tyle, że tak nadal nie dokręcisz zalecanym momentem (nie ma jak klucza dynamometrycznego nałożyć), trzeba "na wyczucie" lub mieć jakieś przedłużki/adaptery do klucza.
Załącznik:



Demontaż jest łatwy. Po 3 śrubki na stronę i belka leci. Sprawia wrażenie ciężkiej, jak jest odkręcona tylko z jednej, a wisi na drugiej stronie, pręży (po zluzowaniu obu stron jednocześnie nie ma takiego efektu). Także nie wymyślać "metod" (na początku też tak planowałem), że np. zrobię sobie stronami (raz jedna w dół, raz druga strona), bo nie będzie wcale łatwiej tylko gorzej (ani to nie pomoże w ustawieniu zbieżności). Demontuj całą belkę, nie kombinuj.
Załącznik:



Belka zrzucona. Bębny mają być zamontowane, bo robią wtedy za "koła", można belką jeździć, manewrować.
Załącznik:



Brzydki odcisk na podwoziu. Ale zaczyścił się szczotką obrotową ładnie. Później "konserwacja" (naturalnie byle jak).
Załącznik:



A czemu taki brzydki ten odcisk? A bo fabryka zamontowała mocowanie razem z naklejkami. Papier ładnie zbierał wilgoć + dawał ewentualny poślizg przy przeciążeniach (łatwiej przestawić belkę jak się wali o krawężniki).
Załącznik:



Oceniamy stan sprężyn (porównujemy wysokość L/R) i gum (dół, góra). Odpryski farby zamalować. Jak głębokie wżery, to sprężynę lepiej wymienić. Gumy mimo, że są całe, mogą być wymęczone, spłaszczone (co zobaczysz na 100% dopiero przez porównanie z nowymi). Zamówione gumy nie dotarły, będę składać na starych...
Załącznik:



Stare "wsporniki". Gorsze jeżdżą.
Załącznik:



Widać jak fabryczny montaż razem z naklejkami pomógł lewej stronie zgnić bardziej od prawej (a tu teoretycznie jest więcej wody, dziur, kałuż)... Chyba, że to ciepło od wydechu robi różnicę (ciepła solanka w zimie).
Załącznik:



Korozja jako-tako (do ogarnięcia). Tuleja wygląda na przestawioną, obróconą. Serwisówki podają, że wcięcia "U" (czy "V") mają "patrzeć" równo na spaw belki...
Załącznik:



A tutaj obie zamontowane nieco pod kątem. Może tak fabrycznie było, eksperymentowali z "nastawami" w zawiasie.
Załącznik:



Wstępne drapanie szczotką obrotową. Nawet coś tam złazi. "Konserwację" można zrobić (lepsze to niż nic - jak większość ma w zwyczaju).
Załącznik:



Tuleje są plastikowo-gumowe. Wychodzą dość łatwo (bez porównania z metalowo-gumowymi w innych modelach, typu Stilo). Kołnierz nie potrzebny, można na próbę walnąć młotkiem. Tutaj pękł, ale jednocześnie tuleja się ruszyła o 2-3 mm. Później można wybić odpowiednio dobranym pierścieniem. Pasuje idealnie bieżnia łożyska piasty przedniej z Punto_1. Średnica 66 mm wybija tuleję i suwliwie przechodzi przez "uszy" belki.
Załącznik:



Animacja GIF (jak nie ruchoma, to kliknij ją). Coś to podejrzanie łatwo wyłazi (nie że lekko, ale bez problemów, po tylu latach?)...
Załącznik:
52_Animacja_-_wybijanie_tulei.gif
52_Animacja_-_wybijanie_tulei.gif [ 1.78 MiB | Obejrzany 1609 razy ]


Graty tego typu musisz mieć ("zbieractwo"). Bez tego nie startuj do żadnych tulejek, łożysk itp.
Załącznik:



Pozycja montażu. Na obrazku na górze widać też fikuśny przyrząd do demontażu, nietypowy kształt, forma. A co do montażu, to tuleje mają takie wypustki ustalające. Mają one patrzeć w przeciwne strony (znaczy lewa na dół, prawa w górę). A "wcięcia" tu pokazują jako równe ze spoiną belki. Tak też będzie montowane.
Załącznik:



Serwisówka do brata bliźniaka (Opel_Corsa_D) pokazuje fachowy przyrząd do montażu, bo ma tuleję stanowiącą formę, "negatyw 3D" tulei belki. Dokładnie obejmuje kształt gumy, a nie miażdży ją na płasko. Idea do skopiowania, gdyby ktoś chciał zabłysnąć.
Załącznik:



Ale to ma być amatorka. Więc gnieciemy tuleje "na płasko". A co, wytrzymają (muszą). Animacja GIF...
Załącznik:
56_Wciaganie_tulei_-_Animacja.gif
56_Wciaganie_tulei_-_Animacja.gif [ 1.85 MiB | Obejrzany 1609 razy ]


Od strony kołnierza nie ma problemu, od biedy można cisnąć na płasko (tulejka stalowa minimalnie wystaje, ale to nie problem, podda się). Od drugiej trzeba mieć coś z otworem, co pozwoli wystającej tulei stalowej wyjść na zewnątrz.
Załącznik:



Po co były te "wypustki" góra/dół? Mówią o celowym przechyle grubości gumy w tulejach. Może dlatego patafianowi od mocowań "nie pasujących do Grande" nie chciały wejść, nie wiem...
Załącznik:



Może odwrotnie zamontował. Kołnierze tulei idą od środka. Jak osadzisz na odwrót, to się otwory mocowań nie zgrają z budą.
Załącznik:



Pozycja OK, w miarę "na równo". Brzydki wygląd tulei, to jakieś pozostałości po fabryce (środki oddzielające, aby guma nie przywierała do formy), na dole biały nalot, na górze po próbie zeskrobania (to nie są "rysy", spoko). Bo wyszła na fotce jak pęknięta (na żywo nic takiego nie widać było)...
Załącznik:



Gagatki, co mogą sprawić największy problem w tej operacji specjalnej. Do wymiany. Dostępne na Allegro. Jak było wcześniej, mogą przeszkadzać w dokręcaniu śruby tulei. Więc decyduj o kolejności działań wcześniej (może hamulce na sam koniec zostawić). Stare przewody (prawdopodobnie oryginały) poza korozją nie mają widocznych wad, pęknięć gumy (wewnątrz widać na przestrzał, czysto, nic się nie strzępi, guma nie tworzy "zaworka jednokierunkowego" i tym podobne rewelacje, nie tym razem).
Załącznik:



Montaż belki. Wieszamy ją za amortyzatory, a później jak kto woli, podkładać coś stopniowo, deski, belki/klocki drewniane, kobyłki, albo podnieść za środek belki podnośnikiem typu "żaba". Idzie elegancko w górę i siada na miejscu. Po drodze uważać na przewody hamulcowe sztywne i osłonę termiczną, bo coś zaczepi.
Załącznik:



Co tam jeszcze mądrego w materiałach serwisowych jest. Chwalenie się, jaki Grande jest wielki.
Załącznik:



W praktyce interesuje nas wstępnie jeden parametr: rozstaw osi tylna-przednia 2510 mm. Niezłe mózgi, 5 razy przepisali to samo (dane są te same dla wszystkich wersji).
Załącznik:



Mierzy się to łatwo i dość dokładnie (do milimetra idzie złapać). Na przykład od krawędzi do krawędzi felgi przód-tył. Różnica w rozstawie - czyli krzywo przykręcona belka, sprawia zwyczajnie, że auto chce skręcać (i wykrzywia też kierownicę!).
Załącznik:



Normalnie dane do zbieżności/geometrii nie podają takich informacji (warsztaty w maszynach mają, ale w programach ogólnych dla mechaników może nie być). Ewentualne problemy z pochyleniem koła tylnego i zbieżnością, to może być wina starej belki, zmęczona, albo zgiętego czopa (część wymienna). Są też metody "hakerskie" ze specjalnymi podkładkami (celowo nierównej grubości blaszki) pod czop, aby skorygować ustawienie.
Załącznik:



Skąd wiadomo, że belka ma być równo? Bo są przyrządy specjalne dla ASO, co bazują się na podwoziu, otworach. Żadna filozofia. Jak masz z czego (stalowe profile budowlane, systemy montażowe), to można by samemu zbudować taką ramę.
Załącznik:
67_Prawidlo_specjalne_dla_ASO.jpg
67_Prawidlo_specjalne_dla_ASO.jpg [ 21.78 KiB | Obejrzany 1609 razy ]


Tak więc, jeśli auto ściąga i/lub kierownica jest krzywo, to patrzymy całościowo na 4 koła (to belka tylna może ciągnąć auto, a nie tylko kręcenie drążkami kierowniczymi, czy pochylanie amora przedniego w razie problemów).
Załącznik:



Ruszenie belki to nie problem. Tylko ustawienie tego precyzyjnie (po to się przydaje "rama"). Regulacja jednej strony przestawia też drugą (belka pracuje wokół "osi obrotu" leżącej wtedy na przeciwnej tulei). Na razie udało mi się (po 5-6 próbach i jazdach testowych) ustawić 2510 i 2509 mm i już auto jedzie prosto (kierownica może ledwo 1 stopień stoi krzywo). Do ewentualnej poprawy po wymianie gum na sprężynach. Tył, później kręcić (czy dać komuś w warsztacie) przestawiać przód.
Załącznik:



Do śrubek mocowań jest dostęp na leżąco przy samochodzie na kołach. Nasadka + mała przedłużka i tyle. Luzujesz śruby i ręką szarpiesz za koło. Przestawia się łatwo. Tylko, że przy dokręcaniu "ucieka" nieco (w tym problem). Animacja jak to lata (uważać na sztywne przewody hamulcowe, zluzować tymczasowo plastikowe mocowania, zatrzaski)...a lata, bo śruby to M10, a otwory w mocowaniach aż 16 mm (nie wiem po co aż taką regulację przewidzieli)! Można by tak krzywo przykręcić belkę, że auto będzie samo w kółko jeździło.
Załącznik:
70_Regulacja_pozycji_-_Animacja.gif
70_Regulacja_pozycji_-_Animacja.gif [ 885.87 KiB | Obejrzany 1609 razy ]


Wstępne piaskowanie starych mocowań. Widać jak tuleja pracuje i wyciera kołnierzem mocowanie. Trochę bez sensu projekt (po co to ma trzeć o metal?). A może ociera dopiero jak jest coś zużyte(?).
Załącznik:



Jedno ze źródeł problemów z hamulcem ręcznym. Mocowania za mało sztywne. Kto miał rower ten wie, że przerzutki i hamulce na linkach regulowało się linkami, ale też napięciem pancerzy! Samochody nie mają regulacji pancerza (a przydałaby się). Za "regulację" robi sposób mocowania linek no i stan tychże mocowań (jak "zmiękną" z czasem, to i rozregulują hamulec, zamiast napinać linkę, to napinasz i pancerz, nadmiernie "pracuje" pod autem).
Załącznik:



Na szybko można przyłapać spawarką oraz wzmocnić nieco (zaspawać te głupie wcięcia, osłabiają element - czerwonymi kropkami zaznaczone). Przy okazji uwaga, że przy de/montażu linek wyginamy tylko ten środkowy listek, nie gniemy dwóch "palców". Tak się łamie całość mocowania (jak gnije, to się w rękach łamie niestety, nawet jak wiesz i uważasz).
Załącznik:



To durne okienko w ogóle nie powinno istnieć w tym elemencie. To jest prawdopodobnie otwarcie pod jakieś narzędzie specjalne w fabryce (i/lub dla ASO), coś co zaciska ten listek środkowy na lince. Można dorobić "wstawkę" na kształt i wspawać. Albo od razu dorobić "łatę" na cały element. Sztywność jest od razu 2-3 razy większa. Linki ręcznego oraz przewody hydrauliczne "patrzą" mniej-więcej w jednym kierunku, tak należy ustawić (dogiąć) mocowania.
Załącznik:



W każdym razie stare mocowania na wszelki wypadek (na zapas) zostały odświeżone. Piaskowanie, podkład, farba ("pokrycie" lepsze). Łaty polepione byle jak. Widać też porowatość (mimo piaskowania ciągle jakiś syf wyłaził z materiału).
Załącznik:



Ale to do samochodu raczej nigdy już nie trafi, więc nie ważne.
Załącznik:


Poziom: forum internetowe. Wiem, tak się: nie piaskuje, nie spawa, nie szlifuje, nie maluje. :E Nie odpisywać mi rzeczy oczywistych.

Coś mocniejszego (gdyby jednak trafiły na auto). Fajna farba, mocna, mechanicznie coś pomiędzy zwykłą olejną, a malowaniem proszkowym.
Załącznik:



Szczeliny, pory zalepione (wady ukryte).
Załącznik:



Czy części samochodowe muszą być tylko czarne? Nie.
Załącznik:



Dobra, a co z tymi tulejami. Przecież przeszły przegląd... Brudne przeszły, bo nie było widać dokładnie pęknięć.
Załącznik:



Niewinna "ryska" idzie prawie na całą długość tulei.
Załącznik:



"Pocięte" są obie podobnie.
Załącznik:



Dopiero w ruchu widać (animacja GIF) jak to zmasakrowane jest! Więc to NIE są "tylko powierzchniowe" wady.
Załącznik:
83_Animowana_masakra_gumy.gif
83_Animowana_masakra_gumy.gif [ 1.58 MiB | Obejrzany 1609 razy ]

Objawy zmęczonych tulei: auto "pływa" na boki mimo nowych amortyzatorów (nawet wszystkich 4), "tył goni przód" po ostrym skręcie. Po wymianie na nowe auto wraca natychmiast na tor jazdy, ugięcie nadwozia po ostrym ruchu kierownicą jest jedno i spokój (a na starych gumach są 2-3-4 oscylacje). Z przodu jest to samo (duża tuleja wahacza, też się rwie, pęka jak tutaj i też to słabo widać jak wszystko jest brudne).

Co tam jeszcze z głupot zostało. Na pewno o czymś zapomniałem. Blaszki, mocowania osłony termicznej. Są na Allegro (ze słowem "Fiat" nie występują, ale w treści takiej oferty jest czasem numer części Fiatowski).
Załącznik:



Plastiki, mocowania sztywnych przewodów hamulcowych do budy. Też są na Allegro...
Załącznik:



Pozostałe punkty mocowania linek ręcznego (też gniją, "miękną" i osłabiają hamulec). NIEdostępne w internecie (nie ma nawet rzeczywistych fotografii, tylko rysunki z ePER-a). Ale dostępne w ASO (po około 40 złotych sztuka).
Załącznik:


No, to tyle, prosta robota, nie ma się co bać. Momenty dokręcania i numery części każdy już umie sam wyszukiwać (w eLearn i ePER) chyba?

████████████████████████ [ Dodano: 02 Wrz 2025, 00:15 ] ████████████████████████

Takie były wyniki w dniu wymiany tulei (a tydzień wcześniej, czy dwa, wymiana wahaczy z przodu była).
Sprawdzenie na SKP, cena 270 zł. Diagnosta głąb, twierdzi, że "tu się nie reguluje pochylenia kół przednich", a z belką tylną się nie będzie szarpał, bo to za trudne, trzeba hydraulicznie, pasami naciągać itp. bzdury. Pyskaty kurdupel (adres do wiadomości redakcji). Rozjuszyły go narzędzia w samochodzie (czyli, że klient sam coś robił, to na pewno źle i takie pomiary marnują jego czas, taki bywa tok myślenia kmiotków). Wszystko źle, złom i niczego nie da się tu poprawić, generalnie taki przekaz.
Załącznik:
Komentarz do pliku: Pyskaty głupek nie umie ruszyć śrub amora kluczem 18 mm.



Wymiana głupich gumek na sprężynach tylnych. A niby co to da (stare jeszcze są całe przecież), to wyjdzie dalej...
Załącznik:
Komentarz do pliku: Tani niepozorny element, a ważny (pochylenie kół zmienia).



Teraz do normalnego warsztatu od zbieżności/geometrii. Cena: tylko 150 złotych. Zero pieprzenia głupot, gość wziął nasadkę 18 mm i przestawił amora z przodu, później zbieżność. Tylna belka po przejściach, kopnięta (owszem, była obijana o krawężniki i przeciążana), decyzja - nie ruszamy (można tak pojeździć, ale pomyśleć nad wymianą). Ale pochylenie kół się "samo" naprawiło i wyrównało. Przez durne gumki na sprężynach. Czyli warto takie pierdoły też wymieniać przy okazji, nie dziadować.
Załącznik:



Od biedy można tak pojeździć, auto zachowuje się normalnie. Tylko będzie nieco ocierać opony tylne od zewnątrz. Na marginesie, ta wersja (słaboszczak 1,4 8V) nie powinna stać na 17" (to też może być czynnik, że niektóre wartości wychodzą źle).
Załącznik:



██████ ██████ ██████ ██████ ██████ ██████ ██████ ██████ ██████ ██████ ██████ ██████

Co by tu jeszcze z nudów sprawdzić...ile na prawdę waży taki Fiat, przynajmniej sam tył?
Załącznik:



Paleciak z wagą się trafił. To dawaj go, za belkę do góry. Sposób pomiaru nie optymalny (nacisk powinien być bardziej na przód paleciaka).
Załącznik:



Pełny bak, jakieś graty w bagażniku (dojazdówka, narzędzia, jakieś płyny)...585 kg. Kawał bydlaka (chyba, że paleciak źle mierzy). Taka ciekawostka.
Załącznik:
Komentarz do pliku: Ale bydle!


_________________
:arrow: Mini-poradnik PDF dla nowych posiadaczy Fiatów, typowe wady modelu Grande/EVO.


Góra
 Profil  
 

Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
Napisz nowy temat Odpowiedz  [ 1 post ] 


Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 godzina (czas letni)


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000 - 2025 phpBB Group
Style based on FI Subsilver by phpBBservice.nl
Forum Fiata Punto © 2006 - 2025
Tłumaczenie: phpbbhelp.pl
phpBB SEO