------------------------------------------------ Kwiecień 2023 --------------------------------------------------
Wymiana prosta (jak się ma narzędzia). Z oczywistych rzeczy - trzeba mieć ściągacze do "skompresowania" sprężyn. Z mniej oczywistych - nasadka długa 18 mm (krótka nie da rady) oraz klucz odgięty oczkowy 18 mm. Luksusem jest udar (ale trzeba uważać z jego użyciem).
Decyzja o wymianie, diagnoza, wcale nie musi być oczywista (przeglądy coroczne prawie nie wykrywają postępującego zużycia, jedynie zero-jedynkowo: albo amor jest w miarę OK, albo totalny trup, stany pośrednie przejdą test, badanie nigdy nie przyjmuje wartości skrajnych, ani 0, ani 100% nie zobaczysz, fizycznie niemożliwe). Niepokojące oznaki to: olej cieknie, amortyzator mocno gnije, ma wyczuwalne ręcznie (szarpiąc) luzy, a po wymontowaniu tłoczysko wpada do środka. Kierowca się przyzwyczaja do pojazdu i stopniowego zużycia "zawiasu" - różnicę na lepsze czuć dopiero po wymianie. Tutaj auto przed wymianą troszkę pływało jak ponton, ale bez przesady. Po naprawie jeździ jak gokart. Jest sztywne i pewne prowadzenie.
0. Dzień przed robotą pryskamy dowolnym penetrantem wszystkie śruby/nakrętki, które będą ruszane. Chemia działa, ale trzeba czasu.
1. Zdejmujemy koła. Auto na kobyłki, belki drewniane, czy co tam macie.
2. Ściągamy wycieraczki (całe ramiona) oraz plastik, osłonę/kratkę z podszybia. Aby mieć dostęp do kielichów.
3. Porady z książek można w większości wsadzić między bajki. W starym zaniedbanym samochodzie, gdzie to pierwsza wymiana amorów, nie ma szans na odkręcenie zardzewiałej nakrętki amortyzatora z pomocą imbusika i klucza oczkowego (to samo będzie przy łącznikach stabilizatora). Takie nakrętki należy "zerwać" udarem (mówię o górnej nakrętce 18, jak i dolnych, przy zwrotnicy).
Załącznik:
Komentarz do pliku: Porady z książek traktujemy z przymrużeniem oka.
01_Porady_ksiazkowe_sa_malo_warte.jpg [ 137.45 KiB | Obejrzany 20025 razy ]
4. Kolumnę trzyma nakrętka od góry (talerzyk na kielichu) i dwie śruby przy zwrotnicy. Wcześniej odpinamy od amora łącznik stabilizatora, odczepiamy przewód ABS i wężyk od hamulca. Tyle. Fotka archiwalna (od razu sugeruje co będzie dalej źle).
Załącznik:
Komentarz do pliku: Archiwum. Kolumna OK, sprężyny całe itd.
02_Stara_fotka_Sprezyny_jeszcze_OK.jpg [ 59.13 KiB | Obejrzany 20025 razy ]
5. Miała być tylko wymiana amorów, a tu niespodzianka. Obie sprężyny pękły tak samo, zgniły i odpadły dolne odcinki...
Załącznik:
Komentarz do pliku: Lewa i Prawa strzeliły mi tak samo...
03_Polamane_obie_sprezyny.jpg [ 96.45 KiB | Obejrzany 20025 razy ]
6. Także korozja powierzchniowa sprężyn, zignorowana, tak się może skończyć za rok, dwa, trzy. To lekki przypadek (strzeliły równo obie tak samo, na końcówkach, nawet nie wiem kiedy, nic nie było czuć, ani słychać). Sprężyny mogą trzasnąć np. w połowie, wyskoczyć z talerza i wbić się w oponę w trakcie jazdy (wtedy masakra).
Załącznik:
Komentarz do pliku: Lekki przypadek (obyło się bez wypadku).
04_Lewa_i_prawa_tak_samo_strzelily.jpg [ 85.98 KiB | Obejrzany 20025 razy ]
Załącznik:
Komentarz do pliku: Także NIE ignorować korozji w zawieszeniu.
05_Ulamane_sprezyny_przednie.jpg [ 108.32 KiB | Obejrzany 20025 razy ]
7. Z amorami też nie najlepiej. Chociaż ten zapadnięty sam nie wpada (trzeba go wcisnąć, więc jeszcze amortyzował).
Załącznik:
Komentarz do pliku: Auto przechodziło przeglądy na tym...
06_Stare_amory_jeszcze_niby_sprawne.jpg [ 106.88 KiB | Obejrzany 20025 razy ]
8. Przykładowa fotka z Allegro. Łożysko/poduszka, odbój, osłona. Ktoś nadgorliwie i niepotrzebnie zerwał biały plastik z amora (to jest część "integralna" amortyzatora, tego się nie zdejmuje, nie handluje tym - chociaż na poprzedniej fotce ja też to zbiłem). Internet to świetna pomoc przy naprawach, ale uważać (oferty mogą błędnie coś sugerować - co stanowi "komplet", a co nie, jaka jest pozycja i kolejność montażu i tak dalej).
Załącznik:
Komentarz do pliku: Oferty z Allegro/OLX mogą wprowadzać w błąd.
07_Oslony_i_odboje.jpg [ 89.17 KiB | Obejrzany 20025 razy ]
Chociaż z kolejnością prawie trafili. Oto prawidłowe ułożenie elementów (biały plastik z amora jako atrapa amora na czas robienia fotografii).
Załącznik:
Komentarz do pliku: Prawidłowa kolejność montażowa.
18_Kolejnosc_montazu_elementow.jpg [ 94.95 KiB | Obejrzany 20007 razy ]
9. Na próbę kupiłem zestaw Magneti-Marelli, średnia półka cenowa (są tańsze, są droższe). Opinie też ma średnie. Zobaczymy...
Załącznik:
Komentarz do pliku: Magneti-Menelli, opinie w internecie są średnie...
08_Nowy_zestaw_MagnetiMarelli.jpg [ 75.38 KiB | Obejrzany 20025 razy ]
10. Sprężyny Kayaba. Amory są w wersji lewa/prawa, sprężyny nie (są identyczne na obie strony) gdyby się ktoś zastanawiał.
Załącznik:
Komentarz do pliku: Sprężynki KYB, też są narzekania z necie.
09_Sprezyny_Kayaba.jpg [ 76.44 KiB | Obejrzany 20025 razy ]
11. Teraz łożyska/poduchy. Korozja, wilgoć, włazi do łożysk, to ich wada (taki nieszczęśliwy model, konstrukcja). W sytuacji awaryjnej, coś takiego jak z obrazka można by jeszcze wyczyścić, nasmarować grubo i złożyć. Normalnie nie dziadujemy (kupujemy nówki).
Załącznik:
Komentarz do pliku: Wada modelu (łożysk i w sumie Grande też), korozja.
10_Stare_lozyska-poduszki_amorow.jpg [ 77.42 KiB | Obejrzany 20025 razy ]
12. Ze względu na ową wadę, do nowych łożysk prawdopodobnie trzeba będzie dodać smaru (co by uszczelniał dłużej). To wyjątek od reguły ("że łożysk się nie wypełnia w 100%", ani nie przepełnia - tutaj ten zakaz nie obowiązuje, a nawet szkodzi).
Załącznik:
Komentarz do pliku: Nowe części fabrycznie mają mało smaru!
11_Nowe_lozysko_malo_smaru.jpg [ 137.73 KiB | Obejrzany 20025 razy ]
13. Niespodzianka. Jedno z nowych łożysk (Febi) było wybrakowane - nie ma 2 kulek! Na szczęście miałem takie. Plus dodałem smaru (nie żałować).
Załącznik:
Komentarz do pliku: Skandal! W nowym łożysku brakuje kulek!
12_Nowe_lozysko_BRAK_2_KULEK.jpg [ 200.1 KiB | Obejrzany 20025 razy ]
14. Przy montażu nie pomylić nakrętek. Są dwie wysokości (dla porównania jeszcze 2 zwykłe). Mniejsza trzyma łożysko na tłoczysku, na koniec idzie wyższa (trzyma talerzyk).
Załącznik:
Komentarz do pliku: Uwaga na różne wysokości nakrętek.
13_Nie_pomylic_wysokosci_nakretek.jpg [ 98.47 KiB | Obejrzany 20025 razy ]
15. Talerzyki, nie wiadomo po co (albo od którego rocznika), występują w 2 różnych grubościach, uważać (nie zamawiać w ciemno - jak dobry, to nie zmieniać).
Załącznik:
Komentarz do pliku: Uwaga - była zmiana grubości talerzyków.
14_Talerzyki_maja_dwie_grubosci.jpg [ 93.15 KiB | Obejrzany 20025 razy ]
16. Dla przykładu, tak wygląda za chudy talerzyk, kolumna "wisi" (znaczy może podskakiwać w kielichu na wybojach).
Załącznik:
Komentarz do pliku: Źle! Talerzyk za cienki albo błąd montażu.
15_Zly_talerzyk_lub_blad_montazu.jpg [ 51.17 KiB | Obejrzany 20025 razy ]
17. Prawidłowo talerzyk powinien dotykać kielicha, może naciskać, ale bez skrajności (nie powinien być zmiażdżony na placek). Przy dowalaniu udarem "pręt" amora (tłoczysko) może "pojechać" w dół razem z nakrętką (wtedy mogą być takie nieprawidłowości). Uwaga. W internecie i nie tylko, można się spotkać z "zakazem używania udaru" w takich miejscach. Chodzi o to, aby żaden matoł nie kręcił w miejscu tłoczyskiem (i tłokiem) przez dłuższy czas, co może np. coś rozkręcić we wnętrzu, albo uszkodzić uszczelnienia. W praktyce nie ma problemu, kilka obrotów tłoczyska nie powoduje żadnych uszkodzeń. Tylko trzeba pilnować co się robi.
Załącznik:
Komentarz do pliku: OK, dużo lepiej, jest kontakt.
16_Duzo_lepiej_bo_dotyka.jpg [ 109.28 KiB | Obejrzany 20025 razy ]
18. Kolumnę należy dobrze wycentrować w kielichu, bo można położyć krzywo. Później też 2 śruby mocujące do zwrotnicy można przykręcić "krzywo" (zawsze jest jakiś luz montażowy, czyli pochylenie zwrotnicy da się zmienić, mimo, że jest "nieregulowane"). Ja obie strony montowałem "tak samo" w sensie pozycji amora względem zwrotnicy (albo ciągniemy do siebie albo pchamy amora w trakcie dokręcania). To zwiększa szanse, że przynajmniej będzie symetrycznie (nie znaczy, że "dobrze"). W samochodach większość rzeczy jest niechcący "regulowana" (nie wierzyć dosłownie w serwisówki, które mówią, że coś "się reguluje", a coś nie - bo przestawić większość rzeczy można).
Załącznik:
Komentarz do pliku: Wszystko jest "regulowane" w samochodach!
17_Katy_nie_regulowane_ale_mozna_przestawic.gif [ 472.57 KiB | Obejrzany 20025 razy ]
Auto jeździ prosto, kierownica jest prosto, nie ściąga (ani na luzie, ani przy hamowaniu, czy przyspieszaniu), co nie dowodzi, że jest prawidłowo (na zbieżność/geometrię na razie nie jadę, bo będą inne prace niedługo - "tył goni przód", też do roboty).
Jeśli przed wymianą amorów/sprężyn/poduch samochód jeździł prawidłowo, a po wymianie ściąga, to NIE regulować drążkami, bo nie to się zmieniło (zmieniliście "tylko" pochylenia kolumny/zwrotnicy, stąd ściąganie, czy kierownica "krzywo patrzy").
PS
Tak na prawdę akcja zaczęła się od hałasów, stukania w zawieszeniu na jesień i na początku nie wiadomo było co to. Nie dało się ręcznie znaleźć luzów (stąd decyzja, że już chyba czas na amory, bo też mogą wewnątrz się tłuc). Dopiero teraz na wiosnę luzy się powiększyły i zaczęło w rękach latać jedno koło. Luzy ujawniły się na drążku kierowniczym. Jakby co to jest niby wersja lewa i prawa, ale oferowane są też wersje symetryczne (uniwersalne na lewą i prawą). Wymiana jest banalna, nie ma co opisywać (oraz da się wymienić tak, że auto jedzie prosto).
Załącznik:
Komentarz do pliku: Końcówki drążków przy okazji...
19_Koncowki_drazkow_kierowniczych.jpg [ 48.27 KiB | Obejrzany 20005 razy ]
Na zdrowych elementach tego typu nie może być luzów (nie masz prawa tego ruszyć jednym palcem). Złom!
Załącznik:
Komentarz do pliku: Przeguby tego typu NIE mogą mieć takiego luzu.
20_Zuzyty_drazek_-_luzy.gif [ 411.1 KiB | Obejrzany 20005 razy ]
Luzy we wszystkich płaszczyznach, kątach, kierunkach ruchu. Złom. Do natychmiastowej wymiany.
Załącznik:
Komentarz do pliku: Luzy gdzie nie spojrzeć. Złom!
21_Luzy_drazka_kierowniczego.gif [ 299.53 KiB | Obejrzany 20005 razy ]
================[ Edycja: 17 Grudzień 2023 --- Dodano: 11 Maj 2024, 08:12 ]=================
Po roku niespodzianka (prace przy hamulcach, stąd łańcuch, zacisk podwieszony). Porwane obie osłony amorów, tak samo L/R.
Załącznik:
Komentarz do pliku: Równo po roku osłony już się rwą !
Oslony_porwane_po_roku.jpg [ 106.37 KiB | Obejrzany 15610 razy ]
Do wymiany (wcześniej będzie próba sklejenia tego na samochodzie, butapren i/lub super glue).
Amory jeszcze do uratowania (jak się w tym roku coś z tym zrobi przed zimą). Tylko trzeba się interesować stanem samochodu, gdzie najważniejsze są właśnie regularne oględziny, w nadkola zajrzyj, pod auto, a nie tylko lakier/ryski, choinki zapachowe i ewentualnie pod maskę spojrzą od święta. Jak to sugeruję w większości tematów, to burki atakują, gryzą za nogawkę, że to "za dużo" (zawyżone wymagania wobec statystycznego kierowcy). Wasz problem. -----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Fejsikowce nie ogarniają, że większość marek/modeli ma swoje fora internetowe (niektóre istnieją od 10-20 lat), może by tam zajrzeć...
Załącznik:
Komentarz do pliku: Nie, nikt nie miał, tylko Ty.
Punto_to_kosmiczna_konstrukcja_nic_nie_wiadomo.jpg [ 86.8 KiB | Obejrzany 15610 razy ]
Nikt na świecie nie miał takiego przypadku i nie znajdziesz tego na żadnym tam "
FiatPunto.com.pl" (punkty 16 i 17 poradnika)...

-----------------------------------------
[ Dodano: 29 Cze 2025, 04:10 ] ---------------------------------
Amory, sprężyny, poduszki,
stabilizator (poradnik),
belka/wózek przedni (poradnik), końcówki drążków. No to teraz wahacze.
Prosta robota, dwie śruby E18 do odkręcenia i tyle (plus sworzeń wahacza oczywiście, 16 mm). W montażu świeżego wahacza przeszkadza stabilizator, jak nie chcesz podrapać wahacza, to stabilizator odkręć (łącznik oraz mocowanie, guma).
Tani zestaw, zobaczymy ile wytrzyma... Gołe nity i spód sworznia pomalowałem na czarno, co by wolniej gniło. Do wnętrza można napylić konserwacji na tłusto (wosk do profili zamkniętych itp.).
Załącznik:
01_Tani_zestaw_wahaczy.jpg [ 237.06 KiB | Obejrzany 3692 razy ]
Stare wahacze po wstępnym piaskowaniu nie są wcale złe. Baza pod regenerację jest (scenariusz Kubański, gdyby części nie było).
Załącznik:
02_Stare_piaskowane_wstepnie.jpg [ 161.69 KiB | Obejrzany 3692 razy ]
Załącznik:
03_Stary_wahacz.jpg [ 159.04 KiB | Obejrzany 3692 razy ]
Powód wymiany kompletu, luźny jeden (lewy) sworzeń, porwana osłona. Lata luźno (jednym palcem można ruszać).
Załącznik:
04_Luzny_sworzen_wahacza.jpg [ 161.06 KiB | Obejrzany 3692 razy ]
Powód drugi, powierzchniowe pęknięcia ("pajęczynka") po demontażu i umyciu gum (trochę też piaskowanie otworzyło) okazały się głębokimi pęknięciami. Gumy się rwą. Lekcja dotyczy KAŻDEJ gumy w samochodzie: na brudnym i zamontowanym elemencie często nie widać rozmiaru zniszczeń. Tu się niekumaci najmocniej kłócą w razie problemów (że "ja mam dobre", mocowania silnika, wahacze, belkę tylną itd., "bo nie jest całkiem zerwana" guma).
Załącznik:
05_Porwana_tuleja1.jpg [ 100.76 KiB | Obejrzany 3692 razy ]
To jeszcze przeszło przegląd ("rysy" były widoczne, ale w syfie na samochodzie nie aż tak).
Załącznik:
06_Porwana_tuleja2.jpg [ 145.7 KiB | Obejrzany 3692 razy ]
Formalności z eLearn. Prawie wszystko jest "regulowane", najtrudniej popsuć kąt wyprzedzenia/pochylenia zwrotnicy (około 3,5 stopnia),
"castor". Resztę da się ruszyć, każda śruba/otwór ma jakiś luz. Kąt pochylenia koła (
"camber") się "reguluje" śrubami amor-zwrotnica. Rozstaw kół przednich można nieco ruszyć wahaczem jak wyjdzie zły (pozioma tuleja - przy okazji, tę dokręcamy przy samochodzie stojącym na kołach lub przy wahaczu podniesionym w górę odpowiednio).
Załącznik:
07_AfterSalesMIX.jpg [ 115.2 KiB | Obejrzany 3692 razy ]
Także, jak wam się jakiś "fachowiec" od zbieżności/geometrii mądrzy, straszy, że tu wszystko jest złe, krzywe i do wymiany, "bo tu się nic nie reguluje", to kopnąć go w zad. Oczywiście, auto może być po przejściach, pogięte i ciężko to korygować (szczególnie tylną belkę), ale zawodowiec powinien chociaż spróbować coś poprawić, a nie rezygnować, odmawiać regulacji.
Załącznik:
Komentarz do pliku: BZDURY o rzekomym "braku regulacji".
08_AutoData.jpg [ 97.84 KiB | Obejrzany 3692 razy ]
Animacja GIF (jak się nie rusza, kliknij w nią) w przesadny sposób pokazująca o co chodzi (że
można pochylić koło).
Załącznik:
09_Pochylenie_kola_JEST_Regulowane.gif [ 440.02 KiB | Obejrzany 3692 razy ]
Przykładowa fotka w trakcie ustawiania. Wstępna zbieżność była nieco przestawiona (na fotce już gość poprawił), zostało tylko jedno koło za mocno pochylone do środka (tę różnicę około 1 stopnia widać jak się patrzy na auto). Przy montażu celowo napierałem na amor-zwrotnicę, aby koła miały przechył (tylko z jednej strony za mocno).
Załącznik:
10_ustawianie.jpg [ 148.83 KiB | Obejrzany 3692 razy ]
Uwaga, na zachowanie samochodu ma też wpływ belka tylna i jej stan (czy ewentualne prace). Jak jest przekrzywiona, to będzie ściągać auto i kierownica będzie krzywo (taki niby klasyczny objaw, a może być wywołany tyłem, a nie tylko ustawieniami przodu jak to sobie większość wyobraża)! Rozstaw osi ma mieć 2510 mm (i da się to zmierzyć np. od krawędzi do krawędzi felg przednia-tylna, lewo i prawo tak samo).
Co do naprawy starych wahaczy, to opcje niby są, wszystkie elementy póki co dostępne, ale co z tego. Wraz z robocizną, koniecznymi narzędziami (trzeba mieć czym to wyprasować i zamontować) i kwestią korozji (z wierzchu nie problem, od wewnątrz gorzej, wytrawiać by trzeba rdzę), to się nie kalkuluje (tylko w ramach ćwiczeń, nauki).
Załącznik:
11_Zestaw_naprawczy_wahaczy.jpg [ 65.26 KiB | Obejrzany 3692 razy ]
Załącznik:
12_Tuleje_sworzen_Grande-Evo_CorsaD.jpg [ 86.61 KiB | Obejrzany 3692 razy ]
Improwizacja (trzeba mieć takie graty, jakieś tuleje, bieżnie dużych łożysk), ściągacz. Tuleja plastik-guma, idzie lekko.
Załącznik:
13_Improwizowany_sciagacz.jpg [ 234.43 KiB | Obejrzany 3692 razy ]
"Zbieractwo" się na coś przydaje jednak.
Załącznik:
14_Plastikowo-gumowe_wychodza_latwo.jpg [ 178.62 KiB | Obejrzany 3692 razy ]
Załącznik:
15_Wymontowana_duza_stuleja.jpg [ 131.92 KiB | Obejrzany 3692 razy ]
Na nowych wahaczach (nawet jeszcze na skopanej zbieżności/geometrii) auto się prowadzi super, sztywniejsze.
Warto zrobić taką wymianę "przedwczesną" (nie ciesz się, że auto "zaliczyło" przegląd, bo takie zużycie/usterki mogą być).
Extra informacja na koniec. Tuleja tylnej belki wygląda na podobną średnicę. Faktycznie, ale wpada luźno w wahacz. No i co z tego? Chodzi o to, że można użyć tych samych narzędzi do tulei wahacza i w tylnej belce. Do demontażu nie trzeba konstruować ściągacza, tylko wybić tuleję (przez odpowiedni pierścień, np. z łożyska piasty, tu chyba użyłem bieżni z Punto 1 lub Uno). Nowe tuleje oczywiście wypada wciągnąć/wprasować (za zewnętrzną krawędź), a nie bić.
Załącznik:
Bonus_-_tuleja_tylnej_belki.jpg [ 128.96 KiB | Obejrzany 3691 razy ]